To jeden z najbardziej nietypowych sportowych roadsterów ostatnich lat: malutki, dwuosobowy, z silnikiem centralnie i napędem na tył, zbudowany tak, by dawał frajdę z samego prowadzenia, a nie tylko z osiągów na papierze. W tym artykule pokazuję, czym naprawdę jest Honda S660, jak jeździ, dla kogo ma sens i na co uważać przy zakupie w 2026 roku. Temat jest ważny, bo to auto wygląda na zabawkę, ale w praktyce ma bardzo konkretną filozofię i równie konkretne ograniczenia.
Najważniejsze fakty o małym roadsterze Hondy
- To dwuosobowy roadster klasy kei car, produkowany od 2015 do 2022 roku.
- Ma silnik 658 cm3, turbodoładowanie, 64 KM i 104 Nm momentu.
- Konstrukcja MR i masa 830-850 kg dają mu charakter bardziej zwinny niż szybki w prostym sensie.
- Występował z 6-biegową skrzynią manualną albo CVT z trybem 7 przełożeń.
- W Polsce najczęściej spotyka się go jako import z Japonii, więc historia auta ma duże znaczenie.
- To samochód dla kierowcy, który szuka emocji, a nie codziennej praktyczności.
Skąd wziął się fenomen małego roadstera
S660 wyrósł z japońskiej klasy kei car, czyli segmentu, w którym liczą się kompaktowe wymiary, mała pojemność silnika i niska masa. W praktyce oznacza to samochód zaprojektowany pod bardzo konkretne przepisy, ale Honda wykorzystała ten limit w sposób wyjątkowo ambitny: zamiast zwykłego miejskiego auta stworzyła otwarte, dwuosobowe auto sportowe z silnikiem umieszczonym centralnie.
To właśnie dlatego ten model nie próbuje udawać większego coupe. Jego sens polega na tym, że każdy metr drogi czuć bardziej niż w przeciętnym aucie. Produkcję zakończono w 2022 roku, więc dziś mówimy już o samochodzie z rynku wtórnego, ale wciąż o jednej z najbardziej charakterystycznych propozycji wśród małych sportowych aut. Finałem była wersja Modulo X Version Z, która dobrze pokazała, jak spójna była ta koncepcja od początku do końca.
Najkrócej mówiąc: to nie jest samochód stworzony po to, żeby imponować liczbami. To projekt zrobiony po to, żeby dawał wrażenie kontaktu z autem i drogą. I właśnie od tej mechanicznej strony zaczyna się cała zabawa.
To prowadzi do ważniejszego pytania: co dokładnie sprawia, że jeździ tak lekko i nerwowo w pozytywnym sensie?

Co naprawdę robi różnicę w prowadzeniu
Najwięcej mówi tutaj zestaw liczb, ale jeszcze ważniejszy jest sposób, w jaki one się ze sobą składają. Honda podaje moc 64 KM i moment 104 Nm, a przy masie 830 kg w wersji manualnej lub 850 kg z CVT to wcale nie brzmi jak przepis na powolne auto. Kluczem jest lekkość całej konstrukcji, rozkład masy 45:55 i układ MR, czyli silnik centralnie, napęd na tył.
| Parametr | Wartość | Znaczenie w praktyce |
|---|---|---|
| Długość / szerokość / wysokość | 3395 / 1475 / 1180 mm | Auto jest naprawdę małe, więc łatwo je wyczuć w mieście i na ciasnej drodze. |
| Rozstaw osi | 2285 mm | Krótki rozstaw osi pomaga w szybkim reagowaniu na ruchy kierownicy. |
| Silnik | 658 cm3, trzycylindrowy, DOHC, turbo | Mała pojemność nie przeszkadza, bo turbo i niska masa robią tu swoje. |
| Moc / moment | 64 KM / 104 Nm | Wystarcza do zabawy, choć nie do imponowania na autostradzie. |
| Masa własna | 830-850 kg | To najważniejszy powód, dla którego auto jest żywe i komunikatywne. |
| Zbiornik paliwa | 25 l | Teoretycznie zasięg jest sensowny, ale w praktyce warto planować postoje. |
Na drogach czuć też detale, które w sportowym aucie mają ogromne znaczenie. Szersze tylne opony niż przednie pomagają utrzymać trakcję, a krótkie nadwozie i niska masa sprawiają, że auto bardzo chętnie zmienia kierunek. To nie jest samochód do prostych sprintów. To jest samochód do czucia przodu, tyłu i przeniesienia masy nadwozia.
| Wersja | Dla kogo | Plus | Minus |
|---|---|---|---|
| 6MT | Dla kierowcy, który chce pracy ręką i większego kontaktu z autem | Najbardziej angażująca, lżejsza, najbliższa idei małego roadstera | W korkach mniej wygodna |
| CVT | Dla kogoś, kto chce więcej spokoju w mieście i na dojazdach | Łatwiejsza obsługa, tryb 7 biegów i łopatki przy kierownicy | Trochę mniej mechanicznego charakteru |
Z mojego punktu widzenia manual jest wersją, która najlepiej oddaje sens tego auta, ale CVT nie jest błędem, jeśli S660 ma służyć także w codziennej jeździe. Sama technika to jednak tylko część historii, bo drugi problem pojawia się od razu po zjechaniu z idealnej, pustej drogi.
Jak sprawdza się na co dzień i w Polsce
Tu nie ma sensu pudrować rzeczywistości: to auto jest ciasne, niskie i ma symboliczny bagażnik. Na szybkie dojazdy, przejazdy po mieście i weekendowe trasy wystarcza, ale jeśli ktoś oczekuje komfortu klasy małego coupe, będzie rozczarowany. W takim aucie nie chodzi o przewożenie rzeczy, tylko o przewożenie wrażeń.
W codziennym użyciu duży plus daje sama wielkość nadwozia. Parkowanie jest banalnie proste, manewrowanie w wąskich uliczkach nie stresuje, a niska masa pomaga w każdej sytuacji, w której zwykłe auto wydaje się ociężałe. Z drugiej strony trzeba pogodzić się z ograniczeniami: hałasem, niższą izolacją, małą ilością miejsca i koniecznością pakowania się rozsądnie, bez udawania, że to auto na wakacje dla dwojga z dużym bagażem.
W Polsce najczęściej spotyka się go jako import z Japonii, więc kupujący powinien patrzeć nie tylko na stan techniczny, ale też na komplet dokumentów, jakość wcześniejszych napraw i historię modyfikacji. W 2026 roku to nadal auto niszowe, a w niszy łatwo przepłacić za ładny egzemplarz z ukrytymi problemami. Dlatego w praktyce liczy się nie sam fakt posiadania S660, tylko to, w jakiej kondycji trafił do kraju.
Jeśli ktoś chce nim jeździć cały rok, musi zaakceptować kompromis. Jeśli szuka drugiego auta do zabawy, sytuacja wygląda znacznie lepiej. I właśnie wtedy sens zaczyna mieć zakup, ale tylko po dokładnym sprawdzeniu konkretnego egzemplarza.
Na co patrzeć przy zakupie używanego egzemplarza
Przy tym modelu emocje są naturalne, ale nie mogą wyprzeć chłodnej oceny. Ja zaczynałbym od historii serwisowej, bo mały turbodoładowany silnik źle znosi zaniedbania, zwłaszcza jeśli auto jeździło dużo po mieście albo długo stało bez sensownej obsługi. Potem sprawdziłbym, czy wersja, skrzynia i wyposażenie zgadzają się z dokumentacją, bo przy imporcie z Japonii takie rzeczy potrafią się rozjechać szybciej, niż wygląda to na pierwszy rzut oka.
| Co sprawdzić | Dlaczego to ważne | Na co uważać |
|---|---|---|
| Historia serwisowa | Pokazuje, czy auto było obsługiwane regularnie | Długie przerwy, brak faktur, niejasne wpisy |
| Skrzynia biegów | W 6MT i CVT objawy zużycia wyglądają inaczej | Szarpanie, hałasy, niepewne przełączanie przełożeń |
| Dach i uszczelki | To auto ma otwarty charakter, więc szczelność jest ważna | Ślady wilgoci, parowanie, zużyte elementy gumowe |
| Podwozie i nadkola | Niski samochód łatwo obija się o progi, krawężniki i dziury | Rysy, wgniecenia, korozja, ślady napraw po uderzeniach |
| Układ chłodzenia | Turbo i mała pojemność wymagają stabilnej temperatury | Niestabilna praca, ślady przegrzewania, wycieki |
| Modyfikacje | W tej klasie łatwo trafić na auto po amatorskim tuningu | Niechlujny montaż, brak zgodności części, przypadkowe przeróbki |
Największy błąd kupujących jest prosty: zakochać się w wyglądzie i pominąć spokojny przegląd. Ja przy tym modelu celowałbym w egzemplarz z czytelną historią, bez przypadkowych przeróbek i z potwierdzonym serwisem po importcie albo jeszcze przed nim. To nie jest auto, które wybacza kupowanie „na oko”.
Warto też wcześniej sprawdzić dostępność podstawowych części eksploatacyjnych, bo choć nie mówimy o egzotyce bez żadnego zaplecza, to nadal nie jest samochód, do którego wszystko kupuje się pierwszego lepszego dnia. Takie przygotowanie oszczędza najwięcej nerwów już po zakupie.
To wszystko prowadzi do jednego wniosku: ten model kupuje się rozsądkiem, ale jeździ sercem.
Dlaczego ten format dalej działa na emocje
S660 nie wygrywa mocą, praktycznością ani przestrzenią. Wygrywa czymś rzadszym: lekkością, bezpośredniością i tym, że każda prędkość wydaje się większa niż w zwykłym aucie. W świecie coraz cięższych samochodów to właśnie taki mały roadster przypomina, że sportowe auto nie musi mieć trzystu koni, żeby być angażujące.
Ja widzę w nim sens przede wszystkim dla kierowcy, który chce drugiego auta do przyjemności, nie do kompromisów. Jeśli ktoś akceptuje dwie rzeczy naraz, czyli ograniczoną użyteczność i bardzo wyrazisty charakter, dostaje coś naprawdę rzadkiego. S660 jest mały, ale nie jest przypadkowy. I właśnie dlatego w 2026 roku nadal potrafi robić większe wrażenie niż wiele dużo mocniejszych samochodów.
To jeden z tych modeli, które pokazują, że sportowe auto można budować wokół wrażeń z jazdy, a nie wokół katalogowej liczby koni. Jeśli ktoś szuka lekkiego, mechanicznego i uczciwie zestrojonego roadstera, ten samochód nadal broni się bardzo dobrze, pod warunkiem że kupi się go z głową i bez złudzeń.
