gbaukcje.pl
  • arrow-right
  • Wyposażeniearrow-right
  • Podgrzewane fotele na abonament: płacisz dwa razy? Poradnik

Podgrzewane fotele na abonament: płacisz dwa razy? Poradnik

Artur Pawlak21 października 2025
Podgrzewane fotele na abonament: płacisz dwa razy? Poradnik

Spis treści

W dzisiejszym świecie motoryzacji, gdzie technologia cyfrowa przenika każdy aspekt samochodu, pojawia się nowy, kontrowersyjny model biznesowy: subskrypcje na funkcje, takie jak podgrzewane fotele. Ten artykuł dogłębnie analizuje zjawisko "Functions on Demand", wyjaśniając jego mechanizmy, koszty, implikacje prawne i przyszłość, aby pomóc Ci zrozumieć tę nową rzeczywistość na rynku samochodowym.

Subskrypcje na funkcje w autach: kontrowersyjna przyszłość motoryzacji już dziś

  • "Functions on Demand" to model, w którym fabrycznie zainstalowane funkcje (np. podgrzewane fotele) są blokowane cyfrowo i aktywowane po uiszczeniu opłaty subskrypcyjnej.
  • BMW było pionierem, oferując podgrzewane fotele w Polsce za 80 zł/miesiąc, jednak wycofało się z tego modelu dla funkcji sprzętowych z powodu negatywnego odbioru.
  • Inne marki premium, takie jak Audi i Mercedes, oferują subskrypcje na funkcje cyfrowe i oprogramowanie (np. nawigacja, pakiety oświetlenia, zwiększenie mocy).
  • Konsumenci często czują, że płacą "dwa razy" za sprzęt, który już posiadają, co budzi szeroki sprzeciw i pytania o uczciwość.
  • Mimo braku bezpośrednich interwencji UOKiK, analogie do postępowań w sprawie platform VOD wskazują na potencjalne ryzyka prawne dla producentów samochodów.
  • Przyszłość subskrypcji w motoryzacji prawdopodobnie będzie koncentrować się na usługach cyfrowych i oprogramowaniu, z dala od kontrowersyjnych blokad sprzętowych.

Subskrypcja na podgrzewane fotele BMW

Płacisz za samochód, a potem... znowu? Wszystko o abonamencie na podgrzewane fotele

Kiedy kupujemy samochód, oczekujemy, że wszystkie jego funkcje, za które zapłaciliśmy, będą dostępne. Jednak w ostatnich latach, w świecie motoryzacji, pojawił się nowy, dość kontrowersyjny model biznesowy: subskrypcje na funkcje. Mówię tu o sytuacji, w której płacimy za samochód, a następnie musimy uiścić dodatkową opłatę, aby aktywować już fizycznie zamontowane w nim wyposażenie, takie jak na przykład podgrzewane fotele. To zjawisko, nazywane "Functions on Demand", budzi wiele emocji i stawia pod znakiem zapytania tradycyjne rozumienie własności pojazdu. Jako ekspert w branży, obserwuję ten trend z dużą uwagą i muszę przyznać, że wywołuje on wiele dyskusji zarówno wśród konsumentów, jak i w środowisku branżowym.

Wstęp: Nowa motoryzacyjna rzeczywistość auto jako usługa

Motoryzacja, podobnie jak wiele innych sektorów, dynamicznie ewoluuje w kierunku modelu "auto jako usługa" (Car as a Service). Widzimy to w rosnącej popularności carsharingu, leasingu czy wynajmu długoterminowego. Subskrypcje na funkcje są naturalną, choć dla wielu trudną do zaakceptowania, częścią tego trendu. Zmieniają one fundamentalnie sposób, w jaki postrzegamy własność i dostęp do wyposażenia samochodu. Nie kupujemy już "wszystkiego w cenie", ale raczej platformę, którą możemy rozbudowywać o dodatkowe usługi i funkcje często na zasadzie abonamentu. To odejście od tradycyjnego modelu, gdzie raz zakupione wyposażenie było nasze na zawsze, bez dodatkowych opłat.

Czym są "Funkcje na Żądanie" i dlaczego budzą tak wielkie emocje?

"Functions on Demand" (funkcje na żądanie) to model, w którym producenci samochodów instalują pełne wyposażenie sprzętowe w pojazdach już na etapie produkcji, ale dostęp do niektórych z tych funkcji jest blokowany programowo. Kluczowym elementem kontrowersji jest właśnie ten fakt: sprzęt, na przykład maty grzewcze w fotelach, jest fizycznie obecny w samochodzie, a opłata subskrypcyjna służy jedynie do cyfrowego odblokowania jego działania. To budzi w konsumentach silne poczucie, że są zmuszani do płacenia za coś, co "już mają" i co de facto stanowi część wartości zakupionego przez nich pojazdu. Z mojego punktu widzenia, to właśnie ten aspekt jest najbardziej problematyczny i wywołuje największy sprzeciw.

Jak to działa w praktyce? Cyfrowy klucz do fabrycznie zamontowanego wyposażenia

Zrozumienie mechanizmu działania subskrypcji na funkcje jest kluczowe, aby móc ocenić ich zasadność. Nie jest to bowiem tak, że producent "dokłada" coś do samochodu po zakupie. Cały proces jest znacznie bardziej złożony i opiera się na cyfrowej blokadzie sprzętu, który jest już w pojeździe.

Krok po kroku: Od fizycznego montażu mat grzewczych w fabryce do blokady w oprogramowaniu

Proces rozpoczyna się już na linii produkcyjnej. Samochody są produkowane w bogatszych wersjach wyposażenia, co oznacza, że wszystkie niezbędne komponenty sprzętowe, takie jak maty grzewcze, zaawansowane czujniki czy moduły do adaptacyjnych świateł, są fizycznie montowane w każdym egzemplarzu, niezależnie od ostatecznej konfiguracji zamówionej przez klienta. Następnie, na etapie oprogramowania, dostęp do niektórych z tych funkcji jest blokowany. To właśnie oprogramowanie decyduje, czy dana funkcja jest aktywna, czy też wymaga subskrypcji. W praktyce oznacza to, że w Twoim samochodzie mogą znajdować się wszystkie elementy potrzebne do działania podgrzewanych foteli, ale bez opłaconego abonamentu, komputer pokładowy po prostu nie pozwoli im działać.

Aplikacja w smartfonie jako Twój osobisty konfigurator jak producenci umożliwiają zdalne odblokowanie funkcji

Aktywacja subskrybowanych funkcji odbywa się zazwyczaj zdalnie i jest niezwykle prosta z perspektywy użytkownika. Producenci udostępniają dedykowane aplikacje mobilne (np. BMW ConnectedDrive, myAudi), które pełnią rolę osobistego konfiguratora. Po uiszczeniu opłaty, czy to miesięcznej, rocznej, czy za wykup na stałe, aplikacja wysyła sygnał do samochodu, który cyfrowo odblokowuje daną funkcję. To rozwiązanie jest niewątpliwie wygodne dla producentów, ponieważ umożliwia im elastyczne zarządzanie ofertą i generowanie dodatkowych przychodów. Dla klienta oznacza to możliwość aktywacji funkcji w dowolnym momencie, bez konieczności wizyty w serwisie. Jednak, jak już wspomniałem, to właśnie ta łatwość cyfrowego blokowania i odblokowywania budzi największe kontrowersje.

Którzy producenci w Polsce każą sobie płacić ekstra i ile to kosztuje?

Przejdźmy do konkretów. Kto w Polsce stosuje model subskrypcyjny i ile to kosztuje? Warto przyjrzeć się zarówno pionierom tego rozwiązania, jak i innym markom premium, które również włączają się w ten trend.

BMW jako pionier i jego głośna historia: Ile kosztował abonament na ciepło w Polsce?

BMW było niewątpliwie pionierem i najbardziej rozpoznawalnym przykładem subskrypcji na podgrzewane fotele, co wywołało w Polsce (i na świecie) burzę. W ofercie BMW ConnectedDrive, klienci mogli aktywować podgrzewanie foteli za 80 zł miesięcznie. Dostępne były również inne opcje: 810 zł za rok, 1285 zł za trzy lata lub 1835 zł za wykup na stałe. Podobnie było z podgrzewaną kierownicą, która kosztowała 40 zł miesięcznie. Jednakże, z powodu bardzo negatywnego odbioru i niezrozumienia idei przez klientów, we wrześniu 2023 roku BMW ogłosiło, że wycofuje się z abonamentu na funkcje sprzętowe, takie jak właśnie podgrzewane fotele. To moim zdaniem bardzo ważny sygnał dla całej branży. Mimo to, firma nadal zamierza rozwijać subskrypcje na usługi cyfrowe i oprogramowanie, co pokazuje, że trend ten nie zniknie, a jedynie ewoluuje.

Audi, Mercedes i inni: Jakie funkcje i za jaką cenę oferują marki premium?

Inne marki premium również podążają tą drogą, choć często skupiają się na nieco innych funkcjach, mniej "fizycznych" niż podgrzewane fotele.

  • Audi: Oferuje "Functions on Demand" poprzez aplikację myAudi. Klienci mogą aktywować po zakupie auta takie opcje jak pakiety oświetlenia (np. reflektory Matrix LED), Nawigację MMI plus czy Audi Smartphone Interface. Są to funkcje, które w większości opierają się na oprogramowaniu lub zaawansowanych modułach, które wymagają aktywacji.
  • Mercedes-Benz: W sklepie Mercedes me Store znajdziemy cyfrowe dodatki, takie jak integracja ze smartfonem, radio cyfrowe, a nawet usługi typu ENERGIZING COACH z funkcją masażu. Co ciekawe, w przeszłości Mercedes oferował również płatne zwiększanie mocy w modelach elektrycznych, co jest już funkcją bezpośrednio wpływającą na osiągi pojazdu.

Widać więc, że producenci szukają różnych obszarów, w których mogą zastosować model subskrypcyjny, starając się znaleźć te, które będą mniej kontrowersyjne dla klientów niż "blokowanie ciepła w fotelach".

Czy marki popularne, jak Volkswagen czy Hyundai, pójdą tą samą drogą?

Trend subskrypcyjny nie ogranicza się wyłącznie do segmentu premium. Producenci tacy jak Tesla, Volkswagen, Stellantis, Ford i Hyundai również eksperymentują lub planują wdrożenie podobnych modeli. Często dotyczy to zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy (ADAS), takich jak adaptacyjny tempomat czy asystent pasa ruchu, a także usług cyfrowych i aktualizacji oprogramowania. Moim zdaniem, jest to nieunikniona przyszłość, choć mam nadzieję, że lekcja BMW zostanie odrobiona i producenci będą ostrożniej podchodzić do blokowania funkcji, które konsumenci uważają za integralną część zakupionego sprzętu.

Wojna o portfel kierowcy: Argumenty "za" i "przeciw" subskrypcjom

Model subskrypcyjny w motoryzacji to temat, który ma swoich zwolenników i przeciwników. Warto przyjrzeć się argumentom obu stron, aby zrozumieć, dlaczego producenci wprowadzają takie rozwiązania i dlaczego konsumenci tak często się im sprzeciwiają.

Perspektywa producenta: Elastyczność, niższa cena na start i korzyści dla rynku wtórnego

Producenci przedstawiają kilka argumentów na korzyść modelu subskrypcyjnego. Po pierwsze, podkreślają elastyczność dla klienta. Możliwość aktywowania funkcji tylko wtedy, gdy są potrzebne (np. podgrzewanie foteli tylko zimą), ma potencjalnie obniżyć początkową cenę zakupu samochodu. Klient nie musi płacić za wszystkie opcje z góry, jeśli nie jest pewien, czy będzie ich używał. Po drugie, producenci wskazują na korzyści dla rynku wtórnego. Nowy właściciel używanego samochodu może dostosować funkcje do swoich indywidualnych potrzeb, aktywując te, których poprzedni właściciel nie używał. Moim zdaniem, te argumenty mają pewne podstawy, ale często nie przekonują konsumentów, którzy czują się po prostu oszukani.

Głos konsumenta: Dlaczego czujemy, że płacimy dwa razy i tracimy poczucie własności?

Z perspektywy konsumenta, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Powszechne jest poczucie, że płaci się "dwa razy" za już posiadany sprzęt. Kiedy kupujemy samochód, traktujemy go jako całość, a wszystkie jego elementy składowe jako naszą własność. Cyfrowe blokowanie funkcji, które są fizycznie obecne w pojeździe, podważa to poczucie własności. Wielu kierowców uważa to za nieuczciwe i irytujące. To tak, jakby kupić telewizor, a potem płacić miesięcznie za możliwość włączenia konkretnego portu HDMI. Ten model biznesowy budzi silny sprzeciw, ponieważ zmienia fundamentalne zasady, do których byliśmy przyzwyczajeni na rynku motoryzacyjnym.

Badania opinii: Czy kierowcy w Polsce i na świecie akceptują ten model biznesowy?

Badania opinii publicznej są w tej kwestii jednoznaczne. Wyniki pokazują, że zdecydowana większość (około 75%) klientów nie akceptuje płacenia za dodatkowe funkcje po zakupie auta. Konsumenci wolą, aby wyposażenie było wliczone w cenę pojazdu i dostępne od razu. Ten ogólny brak akceptacji jest wyraźnym sygnałem dla producentów, że choć model subskrypcyjny może wydawać się atrakcyjny z biznesowego punktu widzenia, to w obecnej formie jest on trudny do przyjęcia przez kierowców. To właśnie dlatego BMW musiało wycofać się z najbardziej kontrowersyjnych subskrypcji.

Czy subskrypcje na wyposażenie są legalne? Co na to prawo i UOKiK

Kwestia legalności subskrypcji na funkcje w samochodach jest złożona i budzi wiele pytań. Chociaż na razie nie ma bezpośrednich interwencji prawnych w Polsce, warto przyjrzeć się potencjalnym zagrożeniom i analogiom z innych rynków.

Problem "płacenia za posiadany już sprzęt" w świetle praw konsumenta

Problem "płacenia za coś, co już posiadasz" jest kluczowy w kontekście polskiego i europejskiego prawa konsumenckiego. Zgodnie z podstawowymi zasadami, konsument ma prawo do pełnego korzystania z zakupionego towaru. Jeśli producent celowo blokuje funkcje sprzętu, który został sprzedany i opłacony, może to być postrzegane jako nieuczciwa praktyka rynkowa lub naruszenie warunków umowy sprzedaży. Moim zdaniem, jest to obszar, który w przyszłości może stać się przedmiotem szczegółowych analiz i ewentualnych regulacji prawnych, zwłaszcza jeśli producenci nie dostosują się do oczekiwań konsumentów.

Analogia do rynku VOD: Czego uczą nas postępowania UOKiK w sprawie blokowania dostępu do usług?

Na dzień 18 lutego 2026 roku, nie ma bezpośrednich postępowań UOKiK w sprawie subskrypcji w autach. Jednakże, możemy doszukać się istotnych analogii. UOKiK prowadził postępowania przeciwko platformom VOD (np. HBO), którym zarzucano jednostronne ograniczanie kompatybilności serwisu ze sprzętem (np. telewizorami). W takich przypadkach, konsument, który opłacił usługę, nagle tracił do niej dostęp lub musiał ponieść dodatkowe koszty, aby z niej dalej korzystać. Ta analogia jest niezwykle istotna. W przypadku samochodów, klient również może stracić dostęp do "opłaconej" funkcji (lub nie mieć do niej dostępu bez dodatkowej opłaty), mimo że sprzęt jest fizycznie obecny. To stwarza potencjalne pole do interwencji urzędu w przyszłości w sektorze motoryzacyjnym, jeśli praktyki producentów będą rażąco naruszać prawa konsumentów.

Potencjalne ryzyka prawne dla producentów samochodów w przyszłości

Jeśli model subskrypcyjny będzie się rozwijał w sposób, który narusza prawa konsumentów, producenci samochodów mogą zmierzyć się z poważnymi ryzykami prawnymi. Mogą to być zbiorowe pozwy konsumentów, kary finansowe nakładane przez organy ochrony konsumentów, a nawet konieczność zmiany modelu biznesowego. Przykład BMW, które wycofało się z subskrypcji na podgrzewane fotele, pokazuje, że negatywna reakcja rynku i potencjalne konsekwencje prawne są brane pod uwagę. Moim zdaniem, producenci muszą być bardzo ostrożni, aby nie przekroczyć cienkiej granicy między innowacyjnym modelem biznesowym a nieuczciwą praktyką.

Czy można to "obejść"? Mroczna strona subskrypcji hakowanie i nieautoryzowane odblokowywanie funkcji

W obliczu kontrowersji i poczucia niesprawiedliwości, pojawiają się pytania o możliwość "obejścia" blokad subskrypcyjnych. Niestety, ta "ciemna strona" subskrypcji wiąże się z poważnymi ryzykami, o których każdy kierowca powinien wiedzieć.

Na czym polegają próby łamania zabezpieczeń w oprogramowaniu auta?

Próby "hakowania" oprogramowania samochodowego polegają na modyfikacji kodu źródłowego lub omijaniu zabezpieczeń, aby odblokować płatne funkcje bez uiszczania opłat producentowi. Działania te mogą obejmować użycie specjalistycznego sprzętu diagnostycznego, zmianę parametrów w sterownikach pojazdu, a nawet instalowanie nieoficjalnego oprogramowania. Nieautoryzowane serwisy lub osoby prywatne, często posługując się wiedzą zdobytą na forach internetowych, oferują takie usługi, kusząc niższymi kosztami niż oficjalne subskrypcje.

Poważne ryzyko: Utrata gwarancji, problemy z bezpieczeństwem i konsekwencje prawne

Muszę z całą mocą podkreślić, że nieautoryzowane odblokowywanie funkcji wiąże się z bardzo poważnymi konsekwencjami. Po pierwsze, niemal natychmiastowo prowadzi do utraty gwarancji producenta. Wszelkie usterki, nawet niezwiązane z modyfikacją, mogą zostać odrzucone przez serwis. Po drugie, istnieje realne ryzyko problemów z bezpieczeństwem pojazdu. Modyfikacje oprogramowania mogą prowadzić do nieprawidłowego działania systemów, np. poduszek powietrznych, systemów wspomagania kierowcy (ADAS) czy nawet układu hamulcowego. Wreszcie, nie można zapominać o konsekwencjach prawnych. Takie działania mogą być traktowane jako naruszenie praw autorskich i licencji oprogramowania, co może skutkować odpowiedzialnością karną lub cywilną. Zdecydowanie odradzam tego typu praktyki.

Przyszłość motoryzacji subskrypcje

Jaka przyszłość czeka model subskrypcyjny? Co jeszcze będzie można "wypożyczyć" w swoim aucie?

Decyzja BMW o wycofaniu się z subskrypcji na podgrzewane fotele była głośna, ale czy oznacza to koniec tego modelu biznesowego? Moim zdaniem, to raczej sygnał ewolucji, a nie całkowitego odwrotu. Subskrypcje w motoryzacji będą się rozwijać, ale w nieco innym kierunku.

Odwrót czy ewolucja? Dlaczego BMW zmieniło strategię wobec podgrzewanych foteli

Decyzja BMW była reakcją na bardzo negatywny odbiór społeczny. Konsumenci jasno dali do zrozumienia, że nie akceptują płacenia za coś, co fizycznie jest już w samochodzie. Moim zdaniem, był to nie tyle odwrót od idei subskrypcji, co raczej ewolucja strategii. BMW nadal rozwija subskrypcje na usługi cyfrowe i oprogramowanie, takie jak asystent świateł drogowych czy aktualizacje nawigacji. To pokazuje, że producenci uczą się na błędach i będą szukać mniej kontrowersyjnych obszarów do monetyzacji, koncentrując się na wartości dodanej, którą trudno uznać za "już posiadaną" w sensie fizycznym.

Poza fotelami: Lepsze światła, większa moc silnika, zaawansowani asystenci jazdy co jest następne w kolejce?

W przyszłości możemy spodziewać się, że przedmiotem subskrypcji staną się inne funkcje, zwłaszcza te oparte na oprogramowaniu i zaawansowanych systemach. Wśród nich mogą znaleźć się:

  • Adaptacyjne światła: Aktywacja pełnej funkcjonalności reflektorów Matrix LED lub laserowych.
  • Zwiększenie mocy silnika: Szczególnie w autach elektrycznych, gdzie moc może być regulowana programowo.
  • Zaawansowane systemy wspomagania kierowcy (ADAS): Takie jak pełny pakiet autonomicznej jazdy, asystent parkowania czy systemy utrzymania pasa ruchu.
  • Aktualizacje nawigacji i map: Regularne, płatne aktualizacje baz danych.
  • Usługi cyfrowe i personalizacyjne: Dostęp do strumieniowania muzyki, personalizowane profile użytkownika, zaawansowane funkcje multimedialne.

Uważam, że te funkcje, które są bardziej "usługą" niż "sprzętem", będą miały większą szansę na akceptację wśród konsumentów.

Jak nie dać się zaskoczyć? Praktyczny poradnik dla osoby kupującej nowy i używany samochód

W obliczu rosnącego trendu subskrypcji, świadomy wybór samochodu staje się jeszcze ważniejszy. Oto kilka praktycznych porad, które, moim zdaniem, pomogą Ci uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

Na co zwrócić uwagę w umowie i podczas konfiguracji nowego auta?

Kupując nowy samochód, dokładnie czytaj umowy sprzedaży i warunki użytkowania. Nie wahaj się zadawać sprzedawcom pytań o to, które funkcje są stałe i wliczone w cenę, a które wymagają subskrypcji. Zwróć uwagę na szczegóły podczas konfiguracji pojazdu: czy dana opcja jest jednorazowym zakupem, czy abonamentem. Upewnij się, że rozumiesz, co dokładnie kupujesz i na jakich zasadach będziesz mógł korzystać z poszczególnych elementów wyposażenia. Poproś o pisemne potwierdzenie, jeśli masz wątpliwości.

Kupno auta używanego: Jak sprawdzić, które funkcje są aktywne na stałe, a które wymagają subskrypcji?

Zakup samochodu używanego w dobie subskrypcji to nowe wyzwanie. Weryfikacja aktywnych funkcji może być trudniejsza. Po pierwsze, sprawdź historię pojazdu i listę wyposażenia. Po drugie, poproś sprzedającego o dostęp do konta producenta (jeśli to możliwe) lub o kontakt z producentem w celu uzyskania informacji o statusie funkcji. Niektóre funkcje, które były aktywne na stałe dla poprzedniego właściciela, mogą wymagać nowej subskrypcji po zmianie właściciela. Niestety, to nowy obszar, w którym brakuje jeszcze ustandaryzowanych praktyk, więc czujność jest kluczowa.

Przeczytaj również: Polo 9N: Centralny zamek nie działa? Znajdź moduł komfortu!

Podsumowanie: Czy jesteśmy skazani na wieczne abonamenty w motoryzacji?

Moim zdaniem, model subskrypcyjny w motoryzacji jest trendem, który będzie się rozwijał, ale jego kształt zależy w dużej mierze od nas konsumentów. Poprzez nasze decyzje zakupowe i wyrażanie opinii, możemy wpływać na to, jakie funkcje producenci będą oferować w abonamencie, a jakie pozostaną integralną częścią samochodu. Nie jesteśmy skazani na wieczne abonamenty, jeśli będziemy świadomi i asertywni. Kluczem jest zrozumienie nowego krajobrazu motoryzacyjnego i podejmowanie świadomych wyborów. Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł Ci w tym.

Źródło:

[1]

https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/abonament-na-funkcje-w-bmw-nie-zaplacisz-to-nie-skorzystasz/rzes7yc

[2]

https://prestiztrojmiasto.pl/magazyn/137/motoryzacja/samochod-na-subskrypcje-zaplac-jesli-chcesz-aktywowac

[3]

https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-bmw-wycofuje-sie-z-kontrowersyjnego-pomyslu-klienci-odetchna,nId,7018923

[4]

https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-auto-z-abonamentem-producenci-widza-ze-to-zly-pomysl,nId,22421809

FAQ - Najczęstsze pytania

To model, gdzie fabrycznie zainstalowane funkcje (np. podgrzewane fotele) są blokowane cyfrowo. Aktywacja następuje po uiszczeniu opłaty subskrypcyjnej, dając elastyczność, ale budząc kontrowersje o "płacenie dwa razy" za posiadany sprzęt.

BMW (wycofało się z foteli, ale kontynuuje cyfrowe), Audi (pakiety oświetlenia, nawigacja), Mercedes (integracja smartfona, zwiększenie mocy). Inni, jak VW czy Hyundai, eksperymentują z ADAS i usługami cyfrowymi.

BMW wycofało się we wrześniu 2023 r. z powodu negatywnego odbioru klientów i złej prasy. Konsumenci nie akceptowali płacenia za sprzęt, który fizycznie był już w aucie. Firma skupia się teraz na subskrypcjach cyfrowych.

Na razie nie ma bezpośrednich postępowań UOKiK dotyczących subskrypcji w autach. Istnieją jednak analogie do spraw VOD, gdzie urząd interweniował w przypadku blokowania dostępu do opłaconych usług, co może być precedensem.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

subskrypcja na podgrzewane fotele
jak działa subskrypcja podgrzewanych foteli
czy subskrypcje funkcji w autach są legalne
ile kosztuje aktywacja funkcji w samochodzie
subskrypcje audi mercedes funkcje na żądanie
hakowanie funkcji w samochodzie ryzyko
Autor Artur Pawlak
Artur Pawlak
Jestem Artur Pawlak, doświadczonym analitykiem branżowym z wieloletnim zaangażowaniem w tematykę motoryzacyjną. Od ponad dziesięciu lat piszę o nowinkach w świecie motoryzacji, analizując rynek i dostarczając rzetelnych informacji na temat trendów, technologii oraz innowacji w tej dziedzinie. Moja specjalizacja obejmuje zarówno nowoczesne rozwiązania w zakresie pojazdów elektrycznych, jak i tradycyjne technologie silnikowe. Zawsze dążę do uproszczenia skomplikowanych danych, aby moje teksty były zrozumiałe dla każdego czytelnika. Staram się dostarczać obiektywne analizy, oparte na faktach oraz aktualnych badaniach. Moim celem jest zapewnienie czytelnikom wiarygodnych i aktualnych informacji, które pomogą im podejmować świadome decyzje w świecie motoryzacji.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz